music

piątek, 3 lutego 2017

Witam

Witajcie kochani powracam nowa ja w nowym stylu.
Nie było mnie dość długo, ale nadrobię to obiecuję.
Zatem nie zwlekajmy, zaczynajmy :)



_____________________________________________________________
Połowa grudnia.
Egipskie ciemności mojego pokoju oświetlało światło komórki, która znowu dała o sobie znać.
'Masz nową pare' wyświetlił się komunikat. Nie, nie jestem, aż tak zdesperowana, żeby szukać faceta przez jakąś aplikacje randkową, to tylko 'for fun'. Myśli jak zwykle nie pozwalały mi spać, za dużo tego wszystkiego. Studia- zaraz sesja, praca- nudna, ale szef uważa ją za bardzo odpowiedzialną, i że jest to spełnienie marzeń.
A ja marzę o wielkiej miłości, wyprowadzeniu się z domu, dobrze płatnej pracy i zaliczeniu semestru.
Jestem już dorosła, a wciąż czuje się jak małe zagubione dziecko.
W końcu po długiej nocy nastaje dzień. Przemyślałam sobie wszystko, koniec dobrej mnie zaczynam prawdziwe życie studenckie, zero smutków i złości.

-Hej kochana- usłyszałam głos mojej przyjaciółki w słuchawce- widzimy się dzisiaj? musimy koniecznie pogadać
-Hej, jasne, tam gdzie zawsze o tej co zawsze?-odpowiedziałam radośnie
-Palma palma-zaśmiała się przyjaciołka i rozłączyła. Dobry humor nie może mnie dziś odstępować i powinnam usunąć już tą apke, przecież poznałam fajnego faceta. Co z tego, że ledwo się rozumiecie, bo on jest z Danii, a jego angielski jest na poziomie podstawowym, to pilot, jest przystojny i niesamowity w łóżku. Daniel przyjechał do Nowego Jorku w celach służbowych, dostał to miasto jako swoją baze. Jest naprawdę przystojny, gdy go widzę od razu pojawia mi się uśmiech na twarzy.
-Hej śliczna, imprezujesz dzisiaj?- napisał Rawa(poznałam go na wyżej wspomnianym portalu, niestety, albo i stety nie miałam okazji sie z nim spotkać. Rawa przyjechał z Kanady, studiuje w Nowym Jorku medycyne. Nie interesuje mnie zbytnio jego osoba(do czasu?)
-hej, raczej nie. Pójdę na randkę, albo z przyjaciółmi na kolacje.
-Nuuudaaa
Dupek z niego nie mały, ale nie ważne. Nie dbam o to. Ja mam Daniela, mam zamiar spędzić z nim święta i sylwester.

Po pracy szybkim krokiem podążam w stronę miejsca, w którym umówiłam się z przyjaciółką
-Blair!- słyszę już i widzę machającą przyjaciółkę
-Hej Kochana, wejdźmy do środka-pocałowałam ją na powitanie i pociągnęłam w stronę naszej ulubionej knajpki.

-Poproszę dwię kawy, najlepiej cappucino i do tego dwa ciasta bananowe plus mus czekoladowy, to wszystko, dziękuje- powiedziała przyjaciółka do barmana pośpiesznie i zaczęła swój monolog:
'Kochana Mike mnie już wkurwia, cały czas tylko jeździ na ryby z tym swoim młodszym bratem, a jak nie ryby, to mówi, że wiosła szlifuje, albo jest na siłowni, no ja już nie daję rady z tym człowiekiem. Nie dość, że nie chce się wyprowadzić od mamy to jeszcze wszędzie ciągnie swojego brata.'